Chińskie przedsiębiorstwo Lenovo na rok 2019 zaprezentowało kilka nowych budżetowych propozycji

Chińskie przedsiębiorstwo Lenovo na rok 2019 zaprezentowało kilka nowych budżetowych propozycji. Jedną z nich jest model z serii E. Lenovo ThinkPad E15 porty, jak i specyfikację ma na przyzwoitym poziomie (www.compusys.pl). Skorzystamy z podstawowych dla laptopów zabezpieczeń, a także połączymy się z systemem Windows 10 za pomocą USB 3.0, USB-C i USB-A. Nie zabraknie szybkiej łączności, długiego czasu na baterii czy optymalnej komunikacji wideo (kamerka HD + ThinkShutter).

Bo w biznesie najważniejsze jest płynne działanie i bezawaryjność

Chińskie przedsiębiorstwo Lenovo na rok 2019 zaprezentowało kilka nowych budżetowych propozycjiLenovo projektując notebooki dla najnowszej odsłony serii ThinkPad E pamiętało, że w profesjonalnym zastosowaniu najbardziej liczy się bezawaryjność i płynne działanie. Toteż pod maską E15 znalazły się podzespoły, które wykazują się nie tylko bezkompromisową żywotnością, ale też nieposkromioną wydajnością. Najnowszy laptop posiada 15-calowy ekran, co zapewni przestrzeń roboczą w odpowiednim wymiarze. Przekazywany obraz wyświetlony zostanie na matrycy IPS w rozdzielczości FHD. Do samego generowania interfejsu i sprawnej obsługi programów posłuży jedna z dwóch kart graficznych: Intel UHD Graphics lub osobna AMD Radeon RX 640 dla komputerów mobilnych.

Mówiąc o specyfikacji warto wspomnieć o nowoczesnym procesorze wykonanym w 14-nanometrowym procesie technologicznym od Intela. Producent układów scalonych w trzecim kwartale 2019 roku na rynek wypuścił 10 generację swoich procesorów znanych szerzej jako i3/i5/i7. Nie zabrakło tego decydującego o wydajności elementu w najnowszym notebooku – w ręce możemy dostać i3-10110U, i5-10210U lub i7-10510U. Nie mniej ważny w kontekście obsługi aplikacji okienkowych jest dysk twardy – w E14 to SSD NVMe PCIe o pojemności do 2 TB.  Na płycie głównej znajdzie się od 8 do 16 GB RAM DDR4 2666 MHz.

People obraz autorstwa Racool_studio - www.freepik.com
awatar autora
Sebastian Ostrowski Redaktor
Nazywam się Sebastian Ostrowski i odkąd pamiętam, fascynowało mnie łączenie sprzętu z oprogramowaniem w taki sposób, żeby wydobyć z nich to, co najlepsze. Już jako nastolatek potrafiłem z radością siedzieć godzinami nad kodem, sprawdzając, czy da się przyspieszyć działanie jakiejś aplikacji, albo zastanawiając się, jak skonfigurować system tak, by płynnie obsługiwał wymagające programy graficzne.