XPS 13 jest modelem produkowanym przez amerykańską firmę Dell (więcej). Jest dosyć innowacyjnym produktem, widać że amerykanie nie boją się przekraczać statusu quo. Ekran tego laptopa jest zrobiony w taki sposób, że ramka wokół niego zajmuje bardzo mało miejsca, konsekwencją takiego rozwiązania jest to, że mamy więcej przestrzeni roboczej na naszym komputerze. Do wyboru mamy matrycę QHD+ z ekranem dotykowym, lub matową matrycę Full HD. Po zamknięciu XPS 13 zajmuje 18,5mm, na pierwszy rzut oka widzimy że mamy do czynienia ze sprzętem wysokiej jakości, po prostu ten model wygląda na bardzo poręczny. Waży nieco ponad 1 kilogram, więc jest stosunkowo lekki, bez problemu będziemy mogli go transportować w teczce lub w plecak i z pewnością nie będzie nam ciążył.

XPS 13 jest modelem produkowanym przez amerykańską firmę Dell
fot dellcom

Niezależnie od wyboru podzespołów, nasz XPS 13 będzie wyposażony w 13 calową matrycę, która w jakości Full HD może nam pokazać pracę komputera na maksymalnej rozdzielczości 1920 x 1080. Nie jest to rekordowa rozdzielczość na rynku, wiele ekranów dotykowych oferuje o wiele wyższe, jednak tak naprawdę wielkości większe niż ta, nie są obsługiwane przez większość programów napisanych do tej pory. Prawdopodobnie w przyszłości będzie się to zmieniać, jednak jak na razie praca na wyższych rozdzielczościach jest mocno utrudniona przez małe czcionki i mało widoczne elementy.

Naprawdę duże wrażenie robi luminacja matrycy, ponieważ średnio jest to ponad 400 cd/m2, co oznacza że nie dość, że będziemy mogli pracować pod gołym niebem, albo w bardzo jasnym pomieszczeniu, to jeszcze słońce padające bezpośrednio na nasz ekran nie będzie nam przeszkadzało w obserwowaniu pracy komputera. Jak można się domyślić, przy takiej jakości kąty widzenia również są bardzo szerokie, nawet jeśli staniemy całkiem z boku w stosunku do laptopa, kolory nie ulegną zmianie i wszystko będzie bardzo czytelne. Nie ma co ukrywać – Dell XPS 13 naprawdę świetny produkt, który zdecydowanie wart jest swojej ceny.

awatar autora
Sebastian Ostrowski Redaktor
Nazywam się Sebastian Ostrowski i odkąd pamiętam, fascynowało mnie łączenie sprzętu z oprogramowaniem w taki sposób, żeby wydobyć z nich to, co najlepsze. Już jako nastolatek potrafiłem z radością siedzieć godzinami nad kodem, sprawdzając, czy da się przyspieszyć działanie jakiejś aplikacji, albo zastanawiając się, jak skonfigurować system tak, by płynnie obsługiwał wymagające programy graficzne.