Kupując nową drukarkę często zadajesz sobie mnóstwo pytań:

  • Jaki rodzaj wybrać? Atramentową, laserową, a może drukarkę 3D?
  • Urządzenie wielofunkcyjne, które oprócz drukowania potrafi jeszcze skanować, kopiować i faksować czy też wystarczy samo drukowanie?
  • Czy nowy nabytek ma drukować teksty i zdjęcia?

Po odpowiedzi na powyższe pytania weź sobie do serca kilku prostych rad.

 

Zacznijmy od tego, że nie warto na tym zakupie oszczędzać. Dlaczego? Gdy kupujesz tanią drukarkę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziesz wydawała sporo na tusze i tonery. Najczęściej wybieranym urządzeniem jest wielofunkcyjna drukarka atramentowa. Na tym sprzęcie można wykonywać wiele czynności, a także drukować zdjęcia z wakacji czy z rodzinnej imprezy. Jednak jest to raczej droga przyjemność, dlatego lepiej zlecić tą czynność zakładowi fotograficznemu.

Do bardziej oszczędnych drukarek należą modele laserowe. Tyle że one kosztują więcej od urządzeń na tusz. Aby ograniczać koszty nie rób wydruków w najwyższej jakości, jeśli takich nie potrzebujesz. Wadą tego typu drukarek jest to, że nie mają umiejętności drukowania zdjęć na papierze fotograficznym.

Kupując nową drukarkę często zadajesz sobie mnóstwo pytań
fot zortraxcom

Możesz używać alternatywnych tonerów innej, taniej marki. Niektóre z nich dają bardzo dobrą jakość druku, a mogą być nawet o połowę tańsze od oryginału. Możesz też korzystać z usługi napełniania tonerów.

Jeśli chodzi o drukarki 3D (takie jak te np.: http://www.cwusb.pl/drukarki-3d-dla-firm-mozliwosci-i-ograniczenia/) to na razie są bardzo powszechnym narzędziem pracy w wielu różnych branżach np.: przemysłowej, lotniczej czy motoryzacyjnej. Przewiduje się, że w nadchodzących latach technologia druku 3D będzie obecna w naszych domach i będziemy korzystać z niej na co dzień jak z ekspresów do kawy czy mikrofalówek.

awatar autora
Sebastian Ostrowski Redaktor
Nazywam się Sebastian Ostrowski i odkąd pamiętam, fascynowało mnie łączenie sprzętu z oprogramowaniem w taki sposób, żeby wydobyć z nich to, co najlepsze. Już jako nastolatek potrafiłem z radością siedzieć godzinami nad kodem, sprawdzając, czy da się przyspieszyć działanie jakiejś aplikacji, albo zastanawiając się, jak skonfigurować system tak, by płynnie obsługiwał wymagające programy graficzne.